"Maybe Someday" Colleen Hoover - wyd. Otwarte

Tytuł: Maybe Someday
Tytuł oryginalny: Maybe Someday
Autor: Coleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2016

Maybe Someday” to kolejna książka Colleen Hoover, po którą sięgnęłam. Miałam co do niej bardzo wysokie oczekiwania, zwłaszcza, że po przeczytaniu „Ugly Love” zupełnie przepadłam w historii Miles’a i Tate. Opowieść Ridge’a i Sydney różni się jednak bardzo od tej poprzedniej. Jeśli chcecie wiedzieć co o niej sądzę, zapraszam was, najlepiej z kubkiem herbaty na moją opinię.


Colleen Hoover - autorka bestsellerowych powieśći z gatunku New Adult: Hopeless, Losing hope, poruszających romansów: Maybe Someday, Ugly Love, November 9, Confess, oraz młodzieżowego thrillera Never Never (który swoją drogą nie przypadł mi do gustu) napisanego wspólnie z Tarryn Fisher. Pisanie, na początku było tylko hobby, które przerodziło się w sposób na życie. Jej powieśći trafiły na listy bestsellerów „New York Timesa”.



Sometimes in life, we need a few bad days in order to keep the good ones in perspective.”

Ridge – gitarzysta, świetny muzyk, obok jego gry nie można przejść obojętnie, ale ma jeden problem. Jego utworom brakuje tekstów. Pisze melodię, lecz blokada twórcza nie pozwala napisać słów do jego piosenek. Grając swoje utwory na balkonie zauważa dziewczynę, która śpiewa do jego muzyki.

Sydney - jej życie jest poukładane, pracuje w bibliotece, studiuje muzykę, wbrew rodzicom. Związek z Hunterem, wydaje się być stabilny, jednak jedno zdarzenie przewraca jej poukładane życie do góry nogami. Z dnia na dzień traci chłopaka, przyjaciółkę i dach nad głową. Z pomocą przychodzi Ridge.

Po wprowadzeniu się do mieszkania Ridge’a, Sydney zgadza się pisać teksty dla zespołu Sounds od Cedar. Współpraca tych dwojga przynosi niesamowite rezultaty, lecz żadne z nich nie chce się przyznać, że stoi za tym coś jeszcze.

...ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać.

Sama nie wiem jak opisać tę książkę. Podobała mi się fabuła, wykreowanie postaci, miejsc. Wątek miłosny trzymał w napięciu. Miałam wrażenie, że wszystko skończy się źle. Jednak dla mnie, podkreślam, że jest to moja subiektywna opinia, ta książka nie przebiła „Ugly Love”. Nie wywarła na mnie aż takiego wrażenia jak się spodziewałam. Owszem Colleen jak zawsze wszystko ubrała w piękne słowa, poruszyła trudny temat jakim jest głuchota głównego bohatera, co według mnie było najlepszą rzeczą w tej książce, bo autorka pokazała, że mimo wady, mimo głuchoty można kochać życie, można kochać drugiego człowieka i można normalnie żyć. To najbardziej mi się podobało, bo wiele z nas ma różne problemy i książki takie jak ta dowodzą, że człowiek z ułomnością/niepełnosprawnością jest wart tyle samo co zdrowy człowiek. Historia Ridge’a pokazuje, że jesteśmy w stanie poradzić sobie z wieloma przeciwnościami losu. Chciałabym się odnieść jeszcze do tekstów piosenek, które pojawiły się na stronach książki. Uważam, że zarówno teksty jak i skomponowana muzyka są przepiękne i tworzą jedną, spójną całość. Sądzę, że każdy powinien się z nimi zapoznać.



It's making me feel
Like I want to be
The only man
That you ever see.

Polecam książki Colleen Hoover każdemu, nie polecam jedynie Never Never. Zawierają w sobie magię i naukę, ważne przesłanie. Nie są tylko kolejną przeczytaną książką, zostają w naszym sercu na zawsze. „Maybe Someday” zostanie ze mną na długo i na pewno wrócę do tej historii jeszcze nie raz, bo według mnie jest to piękna opowieść o niezwykłej miłości, o przyjaźni i muzyce, która łączy ludzi.

Agnieszka

Komentarze

  1. Cieszę się, że Ci się podobała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam "Maybe Someday" <3 To dzięki niej zakochałam się w twórczości Coleen Hoover. Niestety nie miałam jeszcze okazji przeczytać "Ugly Love" ale mam zamiar szybko to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zakochałam się w jej twórczości po przeczytaniu Hopeless.

      Usuń
  3. Super recenzja!
    Twoje zdjęcia są po prostu idealne *-*
    Pozdrawiam, Ola
    bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam twojego instagrama i widzę, że polubię również bloga. "Maybe Someday" to jedna z nielicznych książek Hoover, po którą jeszcze nie sięgnęłam. A stałam już z nią przy kasie! Rozmyśliłam się w ostatniej chwili i nadal nie wiem, czy postąpiłam słusznie.
    Pozdrawiam!
    http://mala-czytelniczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że mamy podobne odczucia - Ugly love zdecydowanie lepsze niż Maybe Someday, a Never Never również nie spełniło moich oczekiwań. Najbardziej zachwyciła mnie książka "November 9", równie mocno ujęło mnie "Hopeless". Seria "Pułapka uczuć" to 3 kolejne książki Colleen Hoover, które z ręką na sercu mogę polecić. Już się nie mogę doczekać kolejnych nowości :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pułapki jeszcze nie czytałam, ale mam na liście KDP :)

      Usuń
  6. Uwielbiam Maybe someday <3 Ciesze się, że Colleen zdecydowała się ująć motyw głuchoty tutaj... ludzie niepełnosprawni są warci tyle samo co zdrowi i też potrafię wiele osiągnąć <3
    Pozdrawiam :D
    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz 100% rację! Colleen wspaniale pokazała problem głuchoty.

      Usuń
  7. Ja bardzo nie lubię Hoover po "Hopeless" i "Never, never", ale może przeczytam "Maybe someday" i dam jej jeszcze jedną szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo polubiłam Hopeless, a Never Never było beznadziejne. Ugly love i Maybe Someday były cudowne!

      Usuń
  8. Super recenzja :) Książkę również uwielbiam, tak samo jak ''Hopeless'' oraz ''Losing Hope'' .

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jedna z moich ulubionych książek Hoover. Naprawdę niezwykła opowieść i jeszcze ta ścieżka dźwiękowa, ahh. Jak jej nie kochać?

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ścieżka dźwiękowa po prostu bajka 💗💗💗

      Usuń
  10. Czytam wiele książek, głównie YA. Nieraz przyłapuję się na tym, iż doskonalę wiem o tym, że daną pozycję mam już za sobą, ale w ogóle nie pamiętam o czym była. Z książkami Hoover jest całkowicie inaczej. Wszystkie coś we mnie ruszają, ale to nie trwa tylko chwilkę. O dziwo wszystkie, które przeczytałam pamiętam doskonale. "Maybe Somaday" czytałam jakiś czas temu. To jak na razie moja ulubiona od Colleen. Choć "Ugly Love" również uwielbiam. :)
    Okładka książki idealnie wpasowuje się w klimat twoich zdjęć.
    Pozdrawiam!

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo, książki Colleen zostają w moim sercu na długo po ich przeczytaniu.

      Usuń
  11. To moja ulubiona książka Hoover!
    Obsrwuję i pozdrawiam.:)

    oddam-ci-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją ulubioną jest Ugly Love, ale każda z książek Hoover zostaje w moim sercu 💗

      Usuń
  12. Colleen Hoover ma talent do pisania. Tej historii jeszcze nie znam, ale słyszałam wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem po lekturze „Hopeless" oraz „Ugly Love" i obie książki bardzo mi się podobały. „Maybe Someday” jest kolejną pozycją, za którą mam zamiar w najbliższym czasie się zabrać, mam nadzieję, że się nie zawiodę tak samo jak Ty- nawet jeśli nie będzie ona lepsza od poprzedniczek ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty