Przedpremierowa recenzja - Nothing More - Anna Todd - wyd. OMGbooks




Tytuł: Nothing more

Tytuł oryginalny: Nothing more

Autor: Anna Todd

Wydawnictwo: OMGbooks

Rok wydania: 2017



Sięgając po serię After byłam pełna nadziei, że będzie to miła, przyjemna lektura. Jakież było moje zaskoczenie kiedy okazało się że przedstawia ona miłość do drugiej osoby w toksyczny, raniący sposób. Po przeczytaniu serii byłam zmęczona psychicznie, myślę, że każdy kto czytał cykl zgodzi się ze mną. Nothing more jest spim-offem bestsellerowej serii After. Sięgając po ten tytuł ucieszyłam się że dane mi będzie bliżej poznać Landona – jednego z moich ulubionych bohaterów. Cóż. Poznałam. Szczerze powiedziawszy jestem zawiedziona, choć zawiedziona to za lekkie słowo. Ale o tym później, teraz zapraszam was na kilka słów o autorce.





Anna Renee Todd – amerykańska powieściopisarka, autorka m.in. serii After. Jej powieści After należą do gatunku fan fiction, a inspirowane są brytyjskim boysbandem One Direction. Todd pierwszy tom opublikowała w 2013 za pośrednictwem platformy internetowej Wattpad gdzie cieszył się dużą popularnością. W maju 2014 podpisała umowę z Gallery Books i kontrakt filmowy z UTW. (opis pochodzi ze strony wikipedia.org)




Landon Gibson – kończy się jego długoletni związek z Dakotą. Dla niej zmienił uczelnię i przeprowadził się do Nowego Jorku. Jego świat legł w gruzach. Chłopak pracuje w kawiarni i jest studentem drugiego roku na Uniwersytecie Nowojorskim. Mieszka razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Tessą, która po rozstaniu z Hardinem wciąż leczy swoje złamane serce. Niespodziewanie Sophia/Nora, przyjaciółka Tessy przyciąga uwagę Landona. W tym samym czasie jego była dziewczyna próbuje go odzyskać. Chłopak nie czuje się dobrze w tej sytuacji, wiedząc, że zrani uczucia którejś z dziewczyn. Na domiar złego wizytę w NY zapowiada jego przyrodni brat Hardin. Landon stara zachować się neutralność, bo rozumie każdą ze stron, ale wkrótce będzie musiał wybrać.




No i tak… Od czego by tu zacząć? Chyba przestałam lubić Landona przez tę książkę. Został wykreowany na niezdecydowanego, naiwnego nieudacznika, a przecież w After, został przedstawiony w cudowny sposób. Przez większość książki się nudziłam. Moim zdaniem nie było konieczne pisanie kolejnej książki. Według mnie wystarczyło rozszerzyć wątek Landona w After. Mam bardzo mieszane odczucia co do tej historii, bo wydaje mi się że jest to wyciąganie pieniędzy od czytelnika. Jedyną ciekawą rzeczą jaką zauważyłam, jest Dakota, a mianowicie okazuje się mniej doskonała niż wyobrażał ją sobie Landon. Przez to, że jest taka denerwująca wydaje się być interesującą postacią i mam wrażenie, że namiesza w kontynuacji.





Czuję się bardzo zawiedziona tą historią, nie chcę powiedzieć, że nie polecam, bo sądzę, że młodszym czytelniczkom może się spodobać. Może w tym tkwi problem? Może ja już za stara jestem na takie teksty? Chciałabym się jeszcze odnieść do słów Colleen Hoover, które krzyczą do nas z okładki: „Seksowna, porywająca i pełna emocji – powieść Nothing More pokazuje, że Anna Todd jest w szczytowej formie”. No właśnie według mnie nie. Książka nie ociekała seksem, nie było w niej żadnych emocji, ja ich nie odczuwałam. I jak dla mnie nie jest to szczytowa forma autorki. Czuję się trochę niepocieszona, że Collen mogła coś takiego powiedzieć o tak nudnej powieśći. A może tylko dostała pieniądze i zgodziła się na umieszczenie tego sformułowania? Sama nie wiem.




Przechodząc do meritum. Książkę polecę młodym czytelnikom lub fanom serii After, jednak ostrzegam, że można się rozczarować. I to bardzo. Liczę na to, że Nothing less, która ukaże się 14 czerwca będzie lepsza niż ta opowieść. Proszę wybaczyć tyle negatywnych słów, ale jak After mi się podobała i można było obserwować zmiany zachodzące w Hardinie i Tessie, tak Nothing More to przysłowiowe flaki z olejem. 



PS. Chciałabym was zaprosić do wspólnej zabawy. Jeżeli chcecie poznać wcześniej kontynuację przygód Landona musicie umieścić na Instagramie krótki filmik, na którym widać i słychać jak czytacie swój ulubiony fragment "Nothing more". Koniecznie oznaczcie konto @wiecej_kultury i dodajcie #nothingless_annatodd. Każdy kto spełni owe warunki otrzyma przedpremierowy egzemplarz "Nothing less", którego premiera zaplanowana jest na 14 czerwca.
Po więcej informacji zapraszam na profil OMGbooks na Facebooku.
Ja biorę udział w zabawie, a ty? Na moim bookstagramie możecie obejrzeć i posłuchać jak czytam fragment Nothing More – klik.


Za egzemplarz do recenzji pięknie dziękuję wydawnictwu OMGbooks.

Agnieszka

Komentarze

  1. Książka czeka na mnie w domu i w sumie jestem ciekawa jak wypadła.:D
    Pozdrawiam.:)

    oddam-ci-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to spodoba się bardziej niż mnie.

      Usuń
  2. Seria After była jedną z najgorszych książek, które czytałam ostatnimi czasy, więc do twórczości Anny Todd się porządnie zraziłam. Nie wiem czy byłabym w stanie zmusić się do przeczytania jej kolejnej książki. :c

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. After była super, w porównaniu do Nothing more :(

      Usuń
  3. Chyba nie do końca mój typ, ale może kiedyś się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała ochotę to przeczytaj, ale sądzę że można lepiej wydać pieniądze :D

      Usuń
  4. Czytałam After i choć nie należą one do moich ulubionych książek, to myślę, że warto było przetrwać do ostatniego tomu, który moim zdaniem jest genialny i pokazuje, to, że każdy niezależnie od tego z czym się boryka może zmienić swoje życie na lepsze. W sumie nie będę się tutaj rozpisywać. Zapraszam na bloga, gdzie więcej o tym napisałam.
    Czytając opis "Nothing more" byłam bardzo podekscytowana, jednak skoro autorka zepsuła postać Londona, to moja ochota na przeczytanie tej książki automatycznie uleciała. :(
    Pozdrawiam!

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie After niosła ze sobą przekaz przez wszystkie cztery tomy. Nie była to najłatwiejsza lektura, ale mi się podobała. Może gdyby Nothing More wyszło między tomami After wtedy lepiej by się czytało?

      Usuń
  5. Seria After jeszcze przede mną. Może łatwiej byłoby mi się na nią zdecydować, gdyby nie były takie opasłe :P

    Pozdrawiam.
    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty