"Co przyniesie wieczność" - Jennifer L. Armentrout - wyd. Filia

Tytuł: Co przyniesie wieczność
Tytuł oryginału: The Problem with Forever
Autor: Jennifer L. Armentrout
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2017

Co przyniesie wieczność nie jest moją pierwszą książką pani Armentrout. Czytałam napisaną przez nią serię Lux, która zrobiła na mnie duże wrażenie oraz Obsesję, która również idealnie wpasowała się w mój gust czytelniczy. Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź jej nowej książki od razu zapragnęłam mieć ją u siebie w biblioteczce. Jeśli chcecie wiedzieć czy spodobała mi się historia Mallory i Rider'a, zapraszam na recenzję.




Wieczność to bicie mojego serca i nadzieja na lepsze jutro.
Wieczność to promień słońca, który przebijał się bez względu na to, jak gęstymi chmurami zasnute było niebo.
Wieczność polegała na poznaniu swoich słabości, które wcale nie miały trwać w nieskończoność.
Wieczność to uznanie swojej siły. (...)
Wieczność była prosta jak obietnica.
Wieczność to nieustająca praca nad sobą.
Nie mogłam się doczekać mojej wieczności.



Mallory i Rider trafili do okropnej rodziny zastępczej. Rider był rycerzem na białym koniu, bronił Mall przed panem Henrym. Obiecał jej strzec już zawsze. Obiecał jej wieczność. Jednak pewne okoliczności rozdzielają ich na kilka lat. Dziewczyna trafia do dobrej rodziny. Rosa i Carl Rivas są lekarzami, pomagają swojej adoptowanej córce wrócić do normalności po strasznych wydarzeniach jakie miały miejsce w przeszłości. Mallory uczy się w domu, jednak postanawia wrócić na ostatni rok nauki do publicznego liceum. Chce przezwyciężyć swoje lęki i zacząć mówić. Nie spodziewała się że w szkole spotka chłopca, który ratował jej życie, choć sam był dzieckiem. Dla Ridera widok jego Myszki to szok. Chłopak znów staje się dla niej oparciem. Ale czy tylko Mallory potrzebuje naprawy? Czy może wydarzenia z dzieciństwa odcisnęły piętno na nich obojgu? Czy chłopak, który złożył obietnicę wieczności dotrzyma słowa? Czy odnaleźli się tylko po to, aby każde z nich mogło pójść swoją drogą?



Nie będę ukrywała, że ta historia złapała mnie za serce. Pewne wydarzenia z życia tych młodych ludzi są mi bliskie i to zapewne dlatego tak pokochałam Mallory I Rider'a. Chciałabym wam przedstawić wykreowane postaci, zacznę najpierw od Mallory Myszki Dodge. Autorka doskonale pokazała przez co przechodziła dziewczyna, z czym musi się zmagać w chwili obecnej i z jakimi trudnościami będzie musiała iść przez życie. Traumatyczne wydarzenia z przeszłości jakimi są przemoc fizyczna i psychiczna dotykają człowieka głęboko i bardzo trudno po takich przejściach przestawić swój umysł na normalność. Ważnym elementem jej zdrowienia były rozmowy z terapeutą, ale kluczowe okazało się spotkanie chłopca, z którym dzieliła te straszne wspomnienia. Istotną rolę odegrali rodzice adopcyjni dziewczyny. Wspierali ją przez cały czas. Dali jej szansę na normalny dom. Postać Rider'a mogłaby być szerzej opisana. Możemy zakładać, że cierpiał podobnie do Mallory, ale on nie potrafił uznać domu pani Luny za swój dom, przez co nie mógł zamknąć na klucz drzwi do przeszłości. Przez całą książkę możemy obserwować jakie zmiany zachodzą w Mall, zdarzenia, które mają miejsce, ludzi, których poznaje, to wszystko zdaje się składać ją w całość. Rider uświadamia sobie swoją sytuację po dramatycznym splocie wydarzeń jakie mają miejsce w jego młodym życiu.



Jennifer w swojej powieści poruszyła bardzo trudny temat jakim jest przemoc fizyczna, psychiczna i brak pomocy z zewnątrz. Pokazała, że system socjalny widzi co chce widzieć i że istnieją ludzie, którym zależy tylko na pieniądzach, które dostaje się za stworzenie dziecku rodziny zastępczej. Muszę się przyznać, że nie potrafię dopuścić do siebie myśli, że takie osoby istnieją, a co gorsza dostają do opieki dzieci, w których widzą tylko pieniądze. Przecież to straszne, wyrachowane i jakie niesprawiedliwe. Bogu ducha winne dzieci muszą cierpieć w dzieciństwie i potem zmagać się z demonami przeszłości przez resztę życia, bo przecież nie da się uleczyć psychiki tak w stu procentach. To zawsze będzie wracać. 



Czy polecam? Oczywiście! To była - jest taka piękna historia. Uważam, że każdy powinien ją przeczytać. Może wtedy chociaż jakaś część społeczeństwa zobaczyłaby coś więcej niż tylko czubek własnego nosa. Warto pomagać. Nie potrzeba do tego pieniędzy, wystarczy chęć, czas i otwarcie oczu. Tak. Właśnie to robi ta książka. Otwiera oczy na problem, który istnieje, a którego nie powinno się bagatelizować. W żadnym wypadku! Opowieść Rider'a i Mallory miała happy end co mnie podbudowało, ale równocześnie naszła mnie refleksja. Ile z realnych historii nie kończy się szczęśliwie? Zostawię was z tą myślą. Zachęcam wszystkim do przeczytania książki i zagłębieniu się w trudny temat, który został w niej przedstawiony.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Filia. To dla mnie ogromne wyróżnienie.

Agnieszka

Komentarze

  1. Dodane do listy! Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale po przeczytaniu Twojej opinii wiem, że na pewno mnie zaiteresuje. Nie pozostaje mi więc nic innego jak za jakiś czas ją kupić, a później przeczytać :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! To była cudowna, urzekająca historia.

      Usuń
  2. Od samego początku, gdy usłyszałam o tej książce wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Twoja recenzja utwierdza mnie w tym przekonaniu. Uwielbiam takie historie, czuję, że popłynie mnóstwo łez...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia jest naprawdę urzekająca. Z morałem.

      Usuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę. Już ją zamówiłam będzie za 24h. Dziękuję za recenzję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zachęciłaś do przeczytania tej książki i mam zamiar ją przeczytać w najbliższej przyszłości.Cudowne zdjęcia!
    Pozdrawiam :)
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie wylądowała w mym koszyku i co więcej mam zamiar przejrzeć ofertę tego wydawnictwa by z niej skorzystać. Dziękuję za polecenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co 💗 Filia ma cudowne książki 💗💗💗

      Usuń
  6. Jak tylko skończę "Aced" i "Tysiąc pięter" biorę się za tę książkę i to również przez Twoją recenzję jak i instastories :)
    A w wolnym czasie zapraszam do mnie 🙂 http://michalinowebuki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ci się spodoba 🙈🙈

      Usuń
    2. Spodobała mi się tak bardzo, że kończyłam ją dziś do wpół do drugiej rano i pod koniec nie ukrywam w oku zakręciła się łza. Cudowna książka o bardzo niełatwym temacie.

      Usuń
  7. O kurcze, jak ja bym to chciała przeczytać :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazyczaj nie czytam takich książek, ale po twojej recenzji zapragnęłam po nią sięgnąć!
    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki i myślę, że zacznę sobie właśnie od tej. :)
    Recenzja brzmi nader zachęcająco.
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na mój kanał na YT

    OdpowiedzUsuń
  10. No dzięki, nie miałam jej w planach a tak to przyczynisz się do przybliżenia mnie do bankructwa ;////
    Piękne zdjęcia! (ale mogłabyś dawać większe :D)

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  11. Już kiedy ujrzałam książkę w zapowiedziach wiedziałam, że to coś dla mnie. Również bardzo mi się spodobała. W dodatku Jennifer cudownie poradziła sobie z tak trudnym tematem jakim jest przemoc domowa.
    Zresztą, zapraszam na mojego bloga, gdzie niedawno opublikowałam jej recenzję ;)
    czytamogladampisze.blogspot.com

    PS: Uwielbiam nowy wygląda bloga!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawi mnie ta historia. Okładki także nie da się zignorować, bo jest przepiękna. Ostatnio nawet zastanawiałam się nad tym, jak doskonałe wydania mają książki wydawnictwa Filia. Nawet gdyby treść nie była tak dobra, mogłabym się skusić na tą powieść tylko ze względu na jej wygląd :D Ale na szczęście, po wielu pozytywnych opiniach na jej temat, jestem pewna, że to coś dla mnie. Mam nadzieję, że szybko ją gdzieś złapię :) Zostawiam obserwację!

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę taka dobra? Widziałam ją już nie raz, ale jakos nigdy wczesniej mnie nie przyciągnęła na tyle, abym chciała ją przeczytać, ale Twoja recenzja to zmieniła. Zaciekawiłas mnie do tego stopnia, że na pewno ją przeczytam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka jest genialna i muszę ją przeczytać, bo jak widzę że treść dorównuje okładce
    Pozdrawiam
    http://love-more-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty