Złodzieje snów - Maggie Stiefvater - wyd. Uroboros

Tytuł: Złodzieje snów
Tytuł oryginału: The Dreams Thieves
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo: Uroboros
Rok wydania: 2015

Tajemnica to dziwna rzecz. [...] W życiu każdego z nas są tajemnice. Albo ich dochowujemy albo ktoś dochowuje ich przed nami. Posługujemy się nimi albo ktoś posługuje się nimi przeciwko nam. Tajemnice i karaluchy - oto co pozostanie, gdy wszystko się już skończy.



 
Król Kruków to dziwna seria. Dlaczego dziwna? Już spieszę z wyjaśnieniem. Otóż, pierwszy tom mnie nie zachwycił. Nie. Źle się wyraziłam. W ogóle mi się nie podobał. A Złodzieje chyba przełamali moje zdanie co do tej historii. W każdym razie czytając poczułam zainteresowanie (w końcu!), a nawet polubiłam głównych bohaterów. Zwłaszcza Ronana, za te jego epitety, którymi rzucał bez ogródek. Muszę przyznać, że jestem w szoku. Jeśli chcecie wiedzieć co sądzę o drugim tomie cyklu, zapraszam na recenzję.


Ronan jest śniącym. Może wyciągać przedmioty ze snów, ale za jaką cenę? Trzyma swój sekret w tajemnicy przed przyjaciółmi. Są na świecie osoby, które pragną odnaleźć artefakt umożliwiający wyciąganie przedmiotów ze snów. Przypadek? Sny chłopaka są coraz bardziej realne i zaczynają wkraczać w jego życie na jawie. Na dodatek pojawiają się nowe problemy na horyzoncie. Cabeswater znika, pojawia się Szary mężczyzna. Czy Ronan, Adam, Gansey i Blue poradzą sobie z przeciwnościami losu? Czy odnajdą legendarnego Króla Kruków?

 Każda twarz jest lustrem, Dick, postaraj się, żeby odbijało uśmiech.

Zastanawiam się od czego zacząć? Już wiem. Zacznę od postaci. W tym tomie postaci stały się ciekawe i trochę bardziej charyzmatyczne według mnie. Przybliżona została nam postać Ronana, Szarego Mężczyzny i częściowo Adama Parrisha. Intrygujące (przynajmniej dla mnie) stały się wróżki mieszkające przy Fox Way 300. Calla, Maura i Persefona. Odgrywają one znaczącą rolę w fabule tej opowieści i to chyba je polubiłam najbardziej. Za ich humor i docinki. Wątek miłosny, który przejawia się na stronach książki jest nieirytujący i prawie niezauważalny. Bardzo podobało mi się że mogliśmy przenieść się do Stodółek, czyli domu rodzinnego Ronana. Wydarzenie, które mają tam miejsce i informacje, których się dowiadujemy mają wpływ na całą lekturę.


Czy polecam? Tak, drugi tom mogę polecić z czystym sumieniem. Przemyślałam go sobie dobrze i stwierdzam, że nie było fajerwerków, ale książka była przyjemna. Myślę, że ta seria kierowana jest do młodszych czytelników i że młodzież będzie zachwycona tą opowieścią i da się porwać przygodzie. Dołączy do poszukiwań Glendowera i pokocha przedstawionych bohaterów.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Uroboros.

Agnieszka

Komentarze

  1. Ja z całej serii najbardziej lubię właśnie "Złodziei snów". Ta książka była tak magiczna i intrygująca, że nie mogłam się oderwać. Aż się zdziwiłam, bo po pierwszym tomie zastanawiałam się, czy w ogóle kontynuować tę serię :)
    Pozdrawiam,
    Zagubiona w słowach

    OdpowiedzUsuń
  2. Krucza seria nie podbiła mojego serca ;/ Jak dla mnie była strasznie nuda. Pomysł był dobry ale źle zrealizowany.:)

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty