"Bez ciebie" Kate Eberlen - wyd. HarperCollins

Tytuł: Bez ciebie
Tytuł oryginału: Miss you
Autor: Kate Eberlen
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2017


 Bez ciebie dokładnie opisuje dzisiejsze czasy. Mijamy się. Nie zauważamy ludzi i przez to tracimy szansę na miłość, przyjaźń czy choćby zwykłą znajomość. Historia Tess i Gusa daje do myślenia. Jeśli chcecie wiedzieć co sądzę o tej książce to zachęcam was do przeczytania mojej opinii.

Los - nie mamy na niego wpływu. Tess i Gus mają szansę poznać się już po zakończeniu szkoły na florenckich ulicach. Może są dwiema pasującymi połówkami? A może nie. Nie dane jest im się przekonać, ponieważ ich drogi się rozchodzą. Przez kolejne szesnaście lat los pogrywa sobie z Tess i Gusem. Nie szczędzi im zawodów miłosnych, zawodowych i wyzwań, które są trudne. Nie są świadomi, że kilka razy byli od siebie o krok. Po wielu przygodach bohaterowie wracają do Toskanii w tym samym czasie. Może jednak są sobie przeznaczeni?


Musze przyznać, że zaraz po przeczytaniu tej książki zupełnie nie podobała mi się ta historia. Bohaterowie mnie denerwowali, a ich decyzje pozostawiały wiele do życzenia. Tak było. Musiałam ochłonąć i teraz oceniam tę książkę na bardzo ciekawy tytuł, który pomaga nam uświadomić sobie wiele rzeczy i być może sprawi, że na pewne sprawy spojrzymy na nowo. Tess zostaje wystawiona na ogromną próbę. Choroba matki zmienia jej życie o 180 stopni. Musi porzucić swoje marzenia i zająć się swoją pięcioletnią siostrzyczką Hope. Odkłada na bok marzenie swoje i mamy - pójście na studia. Pomimo wszelkich starań, rodzina nie docenia jej poświęcenia i oddania. Po namyśle stwierdzam, że w normalnym życiu takich przypadków jest na pęczki. Myślę, że niedocenianie jest okropne, ponieważ można stracić ochotę na dalsze działania. Ludzie nie zdają sobie sprawy jak jednym słowem mogą zgasić płonącą na wietrze świeczkę. To bardzo przykre. Gus to z kolei chłopak z traumatycznym bagażem emocjonalnym. Jest obwiniany za śmierć brata. Świadomość bycia tym gorszym synem jest przytłaczająca i prowadzi go ku zgubie. Tak sobie myślę, że to kolejna oznaka niedocenienia. Rozumiem, że strata boli, ale nie można obwiniać drugiej osoby o śmierć brata, nie można pokazywać czynami, że wolałoby się żeby umarł Gus, a nie Ross. Oczywiście tutaj podałam imiona bohaterów, ale można podstawić każde inne. Na przykładzie Gusa i Rossa doskonale widać jak rodzice dzielą swoje dzieci, na to lepsze dziecko i to gorsze. Według mnie takie podziały nie prowadzą do niczego dobrego, tylko odbijają się na zdrowiu psychicznym dzieci. Późniejsze wydarzenia również sprowadzają się do tych traumatycznych wydarzeń obu bohaterów. Myślę, że autorka bardzo ciekawe wykreowała postać Angusa i Tree. Kate pokazała nam zwykłych ludzi, nie wyidealizowanych, tylko takich, którzy popełniają błędy, którzy cierpią, nie zaznają pochwały. Ogólnie całą fabułę można uznać za udaną. Akcja była raczej stonowana, ale miło było się przyglądać jak zmieniają się postaci na przestrzeni lat. 

Czy polecam? Tak, ale sądzę że nie będzie to książka dla każdego. Według mnie ta pozycja przedstawia w dość brutalny sposób życie. Pokazuje nam, że nie jest ono cukierkowe i różowe, a jedna decyzja potrafi zaważyć na całej naszej przyszłości. Autorka skłania czytelnika do refleksji. Rozglądajmy się kochani, nie bądźmy zapatrzeni w telefon, social media są fajne, ale dzięki nim nie zbudujemy relacji, nie znajdziemy miłości. Dla mnie ta książka zasługuje na trzy i pół gwiazdki na pięć. Może nawet na cztery? Lubię książki z przekazem, a Bez ciebie zdecydowanie należy do tego grona.  

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu HarperCollins.

Agnieszka

Komentarze

  1. Na szczęście ta książka już do mnie jedzie, więc będe mogła ją przeczytać.
    Super recenzja, jeszcze bardziej mnie zachęciłaś aby po nią sięgnąć :)
    Buziaki,
    czytane-przy-herbacie@blogspot.pl
    ig: @booksmyown

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tobie spodoba się bardziej niż mnie 😊

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty