"Chandler - Uwikłani" Laurelin Paige - wyd. Kobiece

Tytuł: Chandler - Uwikłani
Tytuł oryginału: Chandler
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Kobiece
Rok wydania: 2017 

Chandler to kolejna książka Laurelin, którą miałam w rękach. Jej twórczość trzeba lubić, ponieważ opisywane przez nią sceny seksu są odważne, czasem brutalne, a podejście bohaterów do pewnych życiowych kwestii jest niekonwencjonalne. Jakie wobec tego mam zdanie na temat Chandlera? Tego dowiecie się czytając moją krótką opinię.


Chandler Pierce jest biznesmenem. Prowadzi wraz z bratem Hudsonem Pierce Industries. Mężczyzna preferuje spotkania na jedną noc. Nie uznaje związków, nie chce się zakochać, ponieważ jego serce wciąż pamięta Gwen. Ego młodego Pierce'a jest olbrzymie. Dotąd nie spotkało go rozczarowanie. Do czasu spotkania z Genevieve  Fasbender. Kobieta zrównała ego Chandlera z ziemią, stwierdzeniem, że wcale nie jest takim dobrym kochankiem. Czy Chandler postawi sobie za punkt honoru przekonać Genny, że się myli? A może będą nim kierowały inne pobudki?

Głównym bohaterem powieści jest tytułowy Chandler. Mężczyzna jest playboyem, który uwielbia kobiety. Ale są to związki tylko na jedną noc. Kontrowersyjne? Może odrobinę. W każdym razie zauważyłam, że pod maską twardziela i playboya kryło się coś więcej. Mimo wszystko bardzo często czułam się zażenowana jego zachowaniem, które mogę porównać do wieku nastoletniego. Dla mnie niezdrowe jest udowadnianie całemu światu, czy choćby jednej osobie, że ma się rację. Z kolei postać Genevieve była mi zupełnie obojętna. Chyba wolałam Chandlera w serii Połączeni, kiedy to był dojrzewającym nastolatkiem. Ta historia jest utrzymana w bardzo podobnym klimacie jak poprzednie książki tej autorki. Jednak po dłuższym zastanowieniu się stwierdziłam, że poprzednie historie były o wiele lepsze. Bardziej wciągające. A tę książkę można streścić w kilku słowach. Sama nie wiem co o tym myśleć. 

Czy polecam? To zależy. Jeżeli jesteście fanami Laurelin Paige to polecam wam tę książkę. Jeżeli lubicie erotyki, w których jest dużo scen miłosnych, to również będzie książka dla was. Ja póki co sama nie wiem co mam o niej myśleć.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.

Agnieszka

Komentarze

  1. Lubię pióro Paige i przyznam, że Chandler podobał mi się bardziej niż Hudson :)

    Pozdrawiam,
    www.ksiazkowapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty