"Nic do stracenia - wreszcie wolni" Kirsty Moseley - wyd. HarperCollins

Tytuł: Nic do stracenia - wreszcie wolni
Tytuł oryginału: Nothing Left to Lose
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo:  HarperCollins
Rok wydania: 2017

Kirsty Moseley to jedna z autorek, które darzę ciepłym uczuciem. Jej książki są lekkie, przyjemne, ale zawsze poruszają życiowe tematy. Nie inaczej było z Nic do stracenia - wreszcie wolni, nie zawiodłam się czytając kontynuację przygód Annabelle i Ashtona. Jeśli chcecie wiedzieć co sądzę o tym tytule, zapraszam na recenzję.


“Because I’m in love with you. Because I love my life with you in it. Because a world where someone as special as you lives, can’t be the horrible place I once thought it was.” 

Annabelle Spencer zostaje pierwszą córką, jej ojciec zostaje prezydentem Stanów Zjednoczonych Amerki. Anna traci swoją anonimowość. Prywatność i chronienie tożsamości staje się niezwykle trudne. Gazety, telewizja uwielbiają Annaton co dodatkowo podsyca zainteresowanie dziewczyną i agentem SWAT. Wkrótce ma odbyć się proces zwyrodnialca Cartera Thomasa, który ma jeden cel: odzyskać swoją księżniczkę. Anna bezgranicznie ufa Ashtonowi i powoli zaczyna dostrzegać jego uczucie i sama zaczyna odkrywać swoje uczucia wobec przystojnego ochroniarza. Jednak zanim przekonają się czy dane jest im być razem, będą musieli walczyć o życie.


Bardzo podobała mi się historia, którą wymyśliła autorka. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest mało prawdopodobna i postać Ashtona została wyidealizowana i wyniesiona na piedestał, ale mimo to niezwykle przyjemnie czytało mi się powieść. Akcja jest raczej stonowana, chociaż pod koniec zaczyna przybierać tempa. Główni bohaterowie, ale również postacie drugoplanowe są ciekawie wykreowane. Podobało mi się że mogłam co nieco dowiedzieć się o procedurach i działaniach ochrony i agentów. Postać Anny momentami mnie drażniła, ponieważ chciała chronić Ashtona, a tak naprawdę raniła wszystkich wokół łącznie z sobą. Rozumiem jej przeżycia, ale denerwowało mnie to :D Chciałabym jeszcze wspomnieć o postaci Cartera. Carter był mordercą, gwałcicielem, handlarzem narkotyków i broni. Muszę wspomnieć o tym jak ważne jest aby w takich sprawach ofiary składały zeznania obciążające, żeby takie osoby nie miały możliwości wywinięcia się od wymiaru sprawiedliwości. Zdaję sobie sprawę, że rozdrapywanie ran jest trudne i wiele ofiar nie chce do tego wracać, ale niestety nie jest to rozwiązanie problemu. Jak widzicie kochani, autorka porusza naprawdę ważne i trudne tematy, przedstawia nam punkt widzenia ofiary i bliskiej jej rodziny. Mnie ta powieść skłoniła do refleksji.

“Most people would say that being in love was the best feeling in the world, and to some degree, I would agree with them, but not when all you could think about was losing it or watching something awful happen so that your heart shatters into a thousand tiny, jagged little pieces. No, being in love was more frightening than gratifying.” 

Czy polecam? Oczywiście. Jeżeli lubicie historie miłosne, młodzieżowe to jest to książka dla was. Jednak zastrzegam, że niektóre postaci są wyidealizowane i raczej niemożliwe jest spotkanie ich w rzeczywistości. Chociaż bardzo bym tego chciała. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu HarperCollins.

Agnieszka

Komentarze

  1. Bardzo lubię książki autorstwa Kirsty Moseley. Obecnie czekam aż "Nic do stracenia" sztuk dwa, po jednym tomie, przyjdzie w paczuszce i będę mogła się za nie zabrać. Uwielbiam twojego bloga :)

    Pozdrawiam,
    www.ksiazkowapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy tom tak bardzo mi się nie podobał i tak bardzo męczyłam się i irytowałam podczas jego czytania, że po kontynuację na pewno nie będę sięgać. Ta wyidealizowana postać Ashtona, o której wspominasz, to tylko jeden z wielu elementów, które nie pasowały mi w tej książce. Może po prostu ten typ książek nie jest dla mnie... Ale od twórczości Kirsty Moseley raczej będę trzymać się z daleka :(

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kirsty albo się kocha, albo nienawidzi :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty