Przedpremierowo: "Master Stengraf i synowie" Janusz Niżyński - wyd. Novae Res

Tytuł: Master Stengraf i synowie
Autor: Janusz Niżyński
Wydawnictwo: Novae Res

Janusz Niżyński w swoich utworach często porusza temat miłości. W najnowszej publikacji znajdziemy obraz wielu oblicz miłości. Skusiłam się na ten tytuł, ponieważ lubię literaturę obyczajową, ale dostałam więcej niż oczekiwałam. Jeżeli jesteście ciekawi co sądzę o tym tytule, to zapraszam was do przeczytania mojej opinii.

Master Stengraf i synowie to historia przedstawiająca różne oblicza miłości. Głównym bohaterem powieści jest Master Ernest Stengraf, malarz, który uważa swój talent za oczywistą oczywistość. Poznajemy też dwóch synów Ernesta: Mark i Wacław Stengraf. Temat jaki został poruszony na łamach książki jest niezwykle ciekawy i myślę, że jest to dobry punkt do rozpoczęcia dyskusji o potężnym uczuciu jakim jest miłość, o wyobrażeniach, o tym jak ją postrzega każdy z nas. Fabuła jest niezwykle intrygująca i zaskakująca. Akcja odznacza się dużą dynamiką, a dzięki wątkowi kryminalnemu zainteresowanie czytelnika wzrasta. Przedstawieni bohaterowie są ludzcy i myślę, że spora część społeczeństwa mogłaby się utożsamiać z Markiem, czy Wacławem. Na przykładzie Marko możemy doskonale zaobserwować miłość od pierwszego wejrzenia, która później rzutuje na każdą kolejno poznaną kobietę. Wac z kolei ma narzeczoną Jeanne, która jest czysta jak łza, on wyposzczony, daje się skusić na zakazany owoc. Wspomniany Master jest według mnie najciekawszą postacią tej książki. Postać ta pokazuje schemat miłości wynaturzonej, którą można podpiąć pod dewiację społeczno/seksualną. 

Czy polecam? Oczywiście. Master Stengraf i synowie to nieoczywista obyczajówka, którą czyta się z zapartym tchem. Motyw przewodni jest zaskakujący i skłania do refleksji. Myślę, że będzie to idealna lektura dla dojrzałych czytelników, którzy potrafią czytać między wierszami. Nieszablonowa historia obrazująca miłość, która dla każdego człowieka przyjmuje inne imię i przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:


Agnieszka

Komentarze

  1. Po tej recenzji wręcz muszę sięgnąć po tę książkę. Zapowiada się niesamowicie. Sama nazwa wydawnictwa Novae Res może wskazywać na świetną treść. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety książka nie w moim klimacie.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty