"Do zobaczenia nigdy" Eric Lindstrom - wyd. YA!

Tytuł: Do zobaczenia nigdy
Tytuł oryginału: Not if I See You First
Autor: Eric Lindstrom
Wydawnictwo: YA!
Rok wydania: 2017

Ciemność. Nie lubię jej. Zawsze czuję obawę, kiedy wieczorem jest przerwa w dostawie prądu, ale jest to nic w porównaniu z ciemnością absolutną jakiej doświadczają osoby niewidome. Parker Grant żyje w ciągłym mroku. Już sam opis tej pozycji mnie zaintrygował. Jeżeli jesteście ciekawi jakie jest moje zdanie na temat Do zobaczenia nigdy, zapraszam do przeczytania krótkiej opinii. 

Parker jest niewidomą sierotą. Mama zginęła w wypadku, a ojciec popełnił samobójstwo. Były chłopak zawiódł jej zaufanie. To bardzo dużo jak na jedną osobę. Dziewczyna stara się być twarda. Pomaga przyjaciołom ze szkoły rozwiązywać ich problemy, ale wkrótce dowiaduje się jaki był prawidziwy powód rozstania ze Scottem.

Pomysł na fabułę jest niesamowity, ponieważ porusza bardzo trudny temat jakim jest niepełnosprawność. Nakreśla nam funkcjonowanie osoby niewidomej. Dodatkowo możemy zaobserwować jak radzi sobie osoba z bagażem emocjonalnym. Główna bohaterka jest godna podziwu. Nastolatka ma do siebie dystans, jest szczera i nie lubi użalania się nad jej osobą. Cała opisana historia jest pouczająca, a postaci, które poznajemy urozmaicają nam czas spędzony przy książce, ale również dzięki nim możemy spojrzeć z szerszej perspektywy na Parker. Jednak odniosłam wrażenie, że jestem odrobinę za stara na tę książkę. Myślę, że osoby w wieku 13-16l. będą zachwycone tą pozycją. Nie pomyślcie, że nie podobała mi się przez to książka Lindstroma. Nie. Była świetna, ale chyba przeczytałam już tyle książek, że ta wydała mi się zbyt oczywista i słodka. 

Czy polecam? Oczywiście. Jest to świetna propozycja dla młodzieży. Skłania do refleksji, porusza trudny temat i jest przy tym lekka. Autor w bardzo intrygujący sposób przedstawił nam ułomność, jaką jest ślepota i życie z nią w społeczeństwie. Pokazuje nam, że warto dawać coś bezinteresownie.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję:
Agnieszka

Komentarze

  1. Oj ja też odniosłam wrażenie, że jestem za stara do tej książki... Historia sama w sobie jest fajna, ale zdecydowanie przeznaczona dla młodzieży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak ostatnio często mam z młodzieżówkami - niby historia fajna i przyjemnie się czyta, nawet czasem coś wartościowego można z niej wynieść, ale - szału nie ma, chociaż jeszcze parę lat temu by był :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tą pozycję na półce. Podejrzewam, że sięgną po nią za dobre dwa tygodnie, bo jeszcze inne mnóstwo tytułów przede mną. Tak, w ogóle kupiłam ''Kochana moja. Rozmowa przez Ocean.''. Kiedy zobaczyła ją na półce w sklepie od razu przypomniałam sobie twoją relację z nią. Dziękuję, że kupiłam kolejną książkę (hahaha).

    zaczytana-brunetka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty