"Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo - wyd. Otwarte

Tytuł: Światło, które utraciliśmy
Tytuł oryginału: The Light We Lost
Autor: Jill Santopolo
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2017 

Historia Lucy i Gabe'a przyprawiła mnie o emocjonalny roller coaster. Znajdziemy tutaj opowieść o miłości, która jest wszystkim. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią dotyczącą te książki.


Lucy i Gave poznali się kiedy runęły wieże WTC. Katastrofa była dla nich nowym początkiem. Jednak nie jest im dane nacieszyć się sobą. Gabe przyjmuje posadę fotoreportera i informuje Lucy o swoich planach w dniu, który miał być jej wielkim świętem. Po wyjeździe mężczyzny swojego życia kobieta uczy się żyć na nowo. Czy Darren zdoła ją uratować? Czy może pierwsza miłość okaże się ostatnią?

Jill Santopolo w swoim utworze poruszyła temat niezwykle trudny. Pokazała nam jak łatwo można się zakochać i jak wygląda miłość połączona z życiem pełnym pasji i emocji. Wykreowani bohaterowie odzwierciedlali prawdziwych ludzi i historie, które mogły zdarzyć się naprawdę. Niestety nie polubiłam się z Luce i Gabrielem. Dlaczego? Ponieważ nie mogłam zrozumieć jego tok rozumowania, a jeśli chodzi o Lucy to nie mogłam pojąć jak mogła traktować w taki sposób Darrena, dla którego była wszystkim. Czytając tę powieś odniosłam wrażenie jakbym trzymała w rękach czyjś pamiętnik, albo list. Tekst był bardzo osobisty i bardzo emocjonalny, pokazujący różne etapy życia człowieka. Tragedia od której zaczyna się powieść jest ważnym elementem i przesłaniem. Dzięki temu możemy zobaczyć, że w obliczu strasznych okoliczności ludzie jednoczą się i chcą lepiej wykorzystać swoje życie. Chcą pamiętać nie tylko dla samego siebie, ale także dla przyszłych pokoleń.

Czy polecam? Tak. Jeżeli lubicie historie, które opowiadają o miłości, marzeniach, o tragedii ludzkiej to polecam. Na pewno będziecie zadowoleni. Sama bardzo długo nie wiedziałam co mam sądzić o tej pozycji. Wzbudziła we mnie wiele negatywnych emocji, ale w ostatecznym rozrachunku mi się podobała. Przyszła mi na myśl pewna refleksja, że jeżeli jesteśmy szczęśliwi, mamy kochaną osobę przy sobie to przyjdzie nam za to kiedyś zapłacić. Nie ma nic za darmo. 

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu:

Agnieszka

Komentarze

  1. Gdy zaczęłam czytać tą książkę, byłam dość sceptyczna. Spodziewałam się czegoś innego. Czytając kolejne strony jednak zakochiwałam się w powieści coraz bardziej chociaż tak bardzo różniła się od moich oczekiwań. Polecam z całego serduszka. ❤

    http://zofiawkrainieksiazek.blogspot.gr

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo pozytywnych recenzji czytam na temat tej książki i wkrótce mam nadzieję, że ją przeczytam :)
    Czasami potrzebuję odskoczni od uwielbianych przeze mnie kryminałów "Światło, które utraciliśmy" wydaje się bardzo dobrą pozycją.
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam identyczne odczucia co do tej książki :) długo nie wiedziałam, co o niej sądzić, miałam bardzo mieszane uczucia, ale koniec końców uważam, że jest warta przeczytania.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    roksa_reads

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślałam, że to taka przeciętna młodzieżówka, ale po Twojej recenzji zmieniam zdanie i jak najszybciej chcę sięgnąć po tę książkę. Uwielbiam tego typu historie i wierzę, że się nie zawiodę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty