"Zdobyć Rosie - Początek gry" Kirsty Moseley - wyd. HarperCollins

Tytuł: Zdobyć Rosie - Początek gry
Tytuł oryginału: Enjoying the Chase
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: HarperCollins
Rok wydania: 2017 

Kirsty Moseley jest bardzo dyskusyjną autorką, jedni kochają jej twórczość, inni jej nienawidzą. Ja należę do grupy, która uwielbia napisane przez nią historie. Zdobyć Rosie również mi się spodobało. Jeżeli jesteście ciekawi co mnie urzekło, zapraszam do przeczytania opinii.

Zdobyć Rosie opisuje historię Nate'a Petersa, którego mogliśmy spotkać jako postać drugoplanową w książkach Wreszcie wolni. W tej powieści jest głównym bohaterem, komandosem amerykańskiej jednostki specjalnej SWAT. Autorka przybliża nam postać Nate'a. Poznajemy jego codzienność. Wiemy co odczuwa po misji snajperskiej, jak odreagowuje przeżyte sytuacje. Nate jest jak nastolatek na dopalaczach, kobiety są dla niego jak rękawiczki. Do czasu. Kiedy pojawia się Rosie jego życie wywraca się do góry nogami. 

Akcja książki jest ciekawa, sprawia, że czytelnikowi ciężko jest się oderwać od lektury. Może jest odrobinę przewidywalna, ale w przyjemny sposób. Bardzo podoba mi się kreacja bohaterów. Kirsty przedstawia dwoje z pozoru normalnych ludzi, którzy skrywają głęboko w sobie blizny. Postać Rosie podobała mi się nieco mniej niż osoba Nate'a, ale może to być nieobiektywne stwierdzenie. Autorka jak zawsze w swoich książkach wplata między codzienne wydarzenia trudny temat, który przez długi czas analizujemy i stawiamy siebie w sytuacjach bohaterów spotkanych na stronach powieściach. Nachodzą nas refleksje i wbrew pozorom Zdobyć Rosie, nie jest jedynie zwykłym romansem. Moim zdaniem niesie ze sobą przesłanie, które można wyczytać pomiędzy wierszami. 

Czy polecam? Oczywiście! Jeżeli lubicie romanse, które skłaniają do rozmyślań to książki Kirsty Moseley są dla was idealne. Zdobyć Rosie jest wspaniałą propozycją na długi jesienny wieczór spędzony z gorącą herbatą i kocem. Kto razem ze mną czeka na kontynuację?

Za egzemplarz recenzencki dziękuję:
Agnieszka

Komentarze

  1. Ja razem z Tobą czekam na kontynuację! :) W prawdzie książka nie była wybitna i niezwykła, ale przyjemnie mi się ją czytało i mogłam się przy niej odstresować . Miała kilka wad, ale przymknęłam na to oko, ponieważ nie oczekiwałam od tej książki zbyt dużo, chciałam tylko lekkiej powieści do odpoczynku i ją dostałam :)

    Pozdrawiam!
    volusequat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Posiadam wszystkie książki tej autorki na półce, prócz tej, ale przeczytałam tylko jedną i to było pozytywne spotkanie. Mam nadzieję, że i tą uda mi się zdobyć i mnie zaciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic tej autorki, więcej widzę negatywnych opinii niż tych pozytywnych a poza tym, mój stos do czytania wciąż rośnie ( szczególnie po targach). Jednak coś czuję, że polubiłabym się z twórczością Moseley, uwielbiam romanse! Tylko mam pytanie, jak długa jest ta książka? Pozdrawiam cieplutko!
    Ola z
    https://wroclawianka-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty