"Droga do ciebie" J.P. Monninger - wyd. Czarna Owca

Tytuł: Droga do ciebie
Tytuł oryginału: Map That Leads To You
Autor: J.P. Monninger
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2017

Droga do ciebie to książka, która z założenia miała być romantycznym wyciskaczem łez. Dla mnie nie była. Jeżeli jesteście ciekawi co myślę o tej lekturze, to zapraszam was do przeczytania opinii.

Heather Mulgrew to dziewczyna, która ma zaplanowane całe życie. Skończyła studia i czeka na nią praca, która zapewni jej pieniądze i karierę. Jednak najpierw wraz z przyjaciółkami wyjeżdża na wakacje do Europy. W pociągu do Amsterdamu spotyka Jacka. Mężczyznę z Vermontu, który zwiedza Europę, podążając za wskazówkami znalezionymi w dzienniku jego dziadka. Heather porzuca swój terminarz ze Smythsona i postanawia zaszaleć. Nowa Heather nie wie jeszcze z jakimi wyzwaniami będzie musiała się zmierzyć. A ta wyprawa nie będzie ostatnią.

Opis tej książki jest bardzo intrygujący i szczerze powiedziawszy kiedy go przeczytałam, w głowie zaświtała mi myśl, że będzie to idealna lektura dla mnie. Na dodatek poleca ją sam Nicholas Sparks, a przecież to powinno do czegoś zobowiązywać. Generalnie nie lubię kiedy pisarze polecają pisarzy. Odnoszę wrażenie, że nie czytają nawet książki, na której później znajdujemy adnotację czy też polecajkę. Jedyne co łączy tę książkę z twórczością Sparksa to nuta romansu i dramatu, który znajdziemy również w jego powieściach. Fabuła tej pozycji nie jest najgorsza, chociaż dla mnie była przewidywalna. Bardzo szybko domyśliłam się jaki będzie finał. Główni bohaterowie irytowali mnie okropnie, zwłaszcza Jack i to jego dziwne podejście do czyjegoś pomysłu na życie. Jego cechy charakteru doprowadzały mnie do szału, a to przecież tylko książka. Z Heather niestety nie było lepiej. Nie mogę zrozumieć jak można zostawić niemal całe swoje życie dla przypadkowo poznanego mężczyzny, którego zna się zaledwie kilka dni. Wydawało mi się że jestem niepoprawną romantyczką, a tu proszę: wychodzi na to, że nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Autor poprowadził akcję w sposób, który mnie usypiał. Bardzo ciężko mi się czytało i marzyłam żeby przebrnąć do końca.

Czy polecam? Szczerze nie wiem czy mogę polecić tę książkę skoro mi się nie podobała. Zapewne znajdą się osoby, które zakochają się w opowiedzianej historii. Jednak dla mnie nie było tak nic odkrywczego, poza tym dziennikiem i wątkiem dotyczącym drugiej Wojny Światowej. Zachęcam was do zapoznania się z innymi opiniami na temat tej pozycji.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:




Agnieszka

Komentarze

  1. Chętnie przeczytałabym tę książkę, jeśli byłoby tu opisy różnych europejskich miast, które stworzyłyby fajny klimat, ale mam wrażenie, że nie ma ich tutaj za bardzo.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty