"Świńskim truchtem" Joanna Fabicka - wyd. W.A.B.

Tytuł: Świńskim truchtem
Autor: Joanna Fabicka
Wydawnictw: W.A.B.

Czy wspominałam wam już, że seria o Rudolfie jest bardzo zabawna? Nie? No to wam mówię. Dla mnie ten cykl jest absolutnym hitem, a czytając ten tom nie zawiodłam ani odrobinę. Jeżeli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tego tytułu, zapraszam do lektury.

Znacie to jak rodzice nie mogą poradzić sobie z własnym dzieckiem? Próbują wszelkich metod, aby skłonić pociechę do posłuszeństwa? Czasami mają już dość, ale co powiecie na to jeśli dziecko ma w stosunku do rodzicieli takie samo zdanie? Intrygujące? 

Sam tytuł zapewnia nam odrobinę rozrywki. Możemy się po nim spodziewać, wielu śmiesznych momentów i rzeczywiście tak jest. Powieść napisana jest w stylu podobnym do pierwszego tomu cyklu. Znowu możemy natknąć się na ironiczny, inteligenty humor, dzięki któremu nie mrugniemy okiem i już jesteśmy na ostatniej stronie lektury. 

Główny bohater zmaga się ze swoim hipohondryzmem. Wejście w dorosłość jest dla niego ogromnie trudnym wyzwaniem, a rodzina tego nie ułatwia. Rodzice, którzy nie dorośli do swojej roli. Babcia, która jest niespełna rozumu, chociaż miewa przebłyski zdrowego myślenia. 

Niektóre momenty książki doskonale opisują smutna rzeczywistość. Jak choćby wizyta fachowca, który, który nie przyjmuje reklamacji za nieudany remont. Mimo, że dla mnie był to zabawny moment, gdzie uroniłam kilka łez ze śmiechu, to po głębszych przemyśleniach wcale nie miałam ochoty się uśmiechać. Dlaczego? Bo to była sytuacja, która na pewno komuś się przytrafiła, a dobrze wiecie jak ciężko jest się wykłócić o swoje.

Warto również wspomnieć, że Rudolf wspomina kilka ważnych politycznych. Dzięki temu możemy lepiej przyjrzeć się naszemu bohaterowi i dowiedzieć się jakie ma poglądy.

Świńskim truchtem to powieść dobra zarówno dla dorosłych, jak i dla nastolatków. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Autorka przemyciła dużą dawkę humoru, który okraszony jest ironią. Tę cześć pochłonęłam jeszcze szybciej niż poprzednią. Polecam wam zacząć od pierwszej części, ponieważ Joanna wspomina kilka faktów z pierwszego tomu.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:


Agnieszka

Komentarze

Popularne posty